Skocz do zawartości
LM.plWiadomościByły dyrektor MOSiR oskarża swoją następczynię o mobbing

Były dyrektor MOSiR oskarża swoją następczynię o mobbing

KONIN JEST NASZ

Dodano:
Były dyrektor MOSiR oskarża swoją następczynię o mobbing
Konin jest Nasz

Konflikt w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji w Koninie zamienia się na naszych oczach w serial w stylu opery mydlanej a momentami nawet sitcom, choć nie wszystkim jest z tego powodu do śmiechu.

Otóż dwa tygodnie temu przewodniczący związku zawodowego w MOSiR zwołał w remizie OSP na Chorzniu zebranie, na którym pojawiła się również dyrektor Ewa Kulczyńska. I została przez Kamila Szadkowskiego razem z towarzyszącym jej pracownikiem wyproszona za drzwi.

Przypomnę tylko, że Kamil Szadkowski do połowy 2019 roku był dyrektorem MOSiR jeszcze z nadania poprzedniego prezydenta. Kiedy na jego miejsce nowe władze miasta powołały Ewę Kulczyńską, został zdegradowany do roli jej zastępcy, a nieco ponad pół roku później zwolniony. Odwołał się do sądu, który nakazał przywrócić go do pracy, ale ponieważ stanowisko zastępcy zostało zlikwidowane, otrzymał ostatecznie funkcję kierownika działu technicznego i zamówień publicznych. I pokój kierownika pływalni przy ulicy Szymanowskiego na Zatorzu.

Razem z kamerą wymierzoną obiektywem w wejście do niego.

- Zamontowana pod koniec marca tego roku kamera obejmuje też wejście na widownię, do magazynu, toalet, no i do prowadzonej przez zewnętrznego najemcę siłowni, która jest czynna również po godzinach pracy naszego obiektu - uzasadnia dyrektor MOSiR potrzebę zainstalowani w tym miejscu monitoringu.

I przyznaje jednocześnie, że jest to jedna z dwóch tylko kamer, jakie zostały zamontowane w firmie od czasu, kiedy ona została jej szefową. A poza tym od początku tego roku pan Kamil Szadkowski był w pracy zaledwie 32 dni - wylicza - więc za często nie znajduje się w jej zasięgu.

Kamil Szadkowski odebrał to jednak jako szykanę, podobnie jak przeniesienie go na Szymanowskiego. Uważa, że w ten sposób Ewa Kulczyńska chciała go odseparować od pracowników w siedzibie dyrekcji.

To ostatnie pani dyrektor tłumaczy dobrem MOSiR.

- W zaistniałej sytuacji dla zapewnienia dobrej atmosfery w pracy uznałam to rozwiązania za najbardziej korzystne dla firmy i dla nas obojga.

Nie wiem, czy to właśnie te dwa wydarzenia były powodem, że w grudniu 2021 roku Kamil Szadkowski zawiadomił organa ścigania o mobbingu, jakim miała go poddawać przełożona, ponieważ nie chciał mi pokazać złożonego w prokuraturze zawiadomienia. Cokolwiek w nim napisał, śledczy nie dopatrzyli się w postępowaniu Ewy Kulczyńskiej znamion przestępstwa i postępowanie umorzyli. Były dyrektor MOSiR zaskarżył tę decyzję do sądu, który miesiąc temu miał się nią zająć. Posiedzenie składu orzekającego się jednak nie odbyło z powodu wyłączenia się ze sprawy pani sędzi, ponieważ jej mąż jest kierownikiem jednego z wydziałów w Urzędzie Miejskim w Koninie. Kolejny termin rozprawy wyznaczono na początek grudnia.

strona 1 z 2
strona 1/2
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole