Skocz do zawartości
LM.plWiadomościJak w Drzewcach węgiel wydobywano. Historia znikającej odkrywki

Jak w Drzewcach węgiel wydobywano. Historia znikającej odkrywki

Dodano: , Żródło: LM.pl
Jak w Drzewcach węgiel wydobywano. Historia znikającej odkrywki
konińskie wspomnienia

Wczoraj z odkrywki Drzewce odjechał ostatni transport węgla do Elektrowni Pątnów. W związku z postanowiliśmy przypomnieć historię tego miejsca, którą w marcu 2011 roku w „Kurierze Konińskim” opisał nasz redakcyjny kolega – Robert Olejnik.

Po zbadaniu złoża i opracowaniu projektu odkrywki, jej budowę poprzedza odwodnienie terenu eksploatacji. Dopiero wtedy do pracy przystępują koparki, które rozpoczynają zdejmowanie nadkładu, przykrywającego węgiel. Na przykładzie odkrywki Drzewce opiszemy współczesną technikę wydobywania węgla brunatnego.

Rozpoznanie złoża Drzewce przeprowadzono jeszcze w latach osiemdziesiątych. Z zatwierdzonej piętnaście lat temu dokumentacji geologicznej wynikało, że składa się ono z trzech pól: Bilczew oraz Drzewce A i B i można z niego pozyskać w sumie 35,2 mln ton węgla, nad którymi leży około 181 mln metrów sześciennych nadkładu. O koncesję na eksploatację złoża kopalnia mogła wystąpić dopiero po podjęciu przez rady gmin Kramsk i Osiek Mały, na terenie których znajduje się węgiel, uchwał o sporządzeniu miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, uwzględniających działalność zakładu górniczego. Uchwały zostały podjęte w połowie 1998 roku, a sześć miesięcy później kopalnia otrzymała koncesję na wydobywanie kopalin.

Trzydziestoczterolatka jak nowa

Dopiero cztery i pół roku później rozpoczęto odwadnianie terenu, gdzie miał być zlokalizowany tak zwany wkop otwierający. W tym czasie wydana została decyzja o zabudowie i zagospodarowaniu terenu, wykupiono grunty pod budowę odkrywki, trasy kolejowej i linii energetycznych, przeprowadzono tam archeologiczne prace ratunkowe, przygotowano plac montażowy maszyn górniczych wraz z drogą dojazdową i uzyskano pozwolenie wodnoprawne na odwodnienie. Rozpoczęto też przygotowania do przeprowadzenia na teren przyszłej odkrywki maszyn podstawowych. Najwcześniej, bo już w lutym 2000 roku, przystąpiono do demontażu zwałowarki A2RsB 5000, która do tej pory pracowała na odkrywce Jóźwin, a w grudniu 2001 roku rozpoczęto regenerację części 34-letniej już maszyny. Wymieniono w niej między innymi napędy pojazdów i tras przenośnikowych, co pozwoliło zwiększyć wydajność z 5000 do 6500 metrów sześciennych na godzinę i podnieść maksymalną prędkość jazdy z 6 do 9,8 metrów na minutę. Z początkiem 2002 roku na odkrywce Pątnów rozpoczął się demontaż koparki węglowej Rs 400, którą - po przetransportowaniu na Drzewce i przeprowadzeniu modernizacji - na powrót zaczęto składać w styczniu 2003 roku. Dzięki zwiększeniu liczby czerpaków do 34 i przyspieszeniu tempa ich pracy, wydajność tej, wyprodukowanej w 1967 roku maszyny, wzrosła do 770 metrów sześciennych węgla na godzinę.

Woda, prąd, tory

W połowie czerwca 2003 roku uruchomiono system odwodnienia, tak zwaną barierę studni odwodnienia wgłębnego.

– To mała odkrywka, a pompujemy z niej więcej wody, niż na Lubstowie – tłumaczy Marian Gałka, główny inżynier górniczy konińskiej kopalni.

Wynika to z faktu, że pole Bilczew, od którego rozpoczęto eksploatację złoża Drzewce, to teren zalewowy Warty, a przeważające tam piaski doskonale przepuszczają wodę, która znajduje się już na głębokości jednego metra. By umożliwić zdejmowanie nadkładu, otoczono pole wydobywcze 72 studniami odwodnienia wgłębnego (oddalonymi od siebie od kilkudziesięciu do 150 metrów), które są przesuwane wraz z przemieszczaniem się frontu robót górniczych. Woda pompowana znad złoża jest czysta, toteż odprowadza się ją do Jeziora Lubstowskiego i Warty, poprzez kanał Warta-Gopło. Tam wędruje również woda z odwodnienia spągowego, a więc spod pokładu węgla, ale ponieważ jest zanieczyszczona przez węgiel, musi najpierw zostać oczyszczona w osadniku. Ponieważ odwodnienie powoduje wytworzenie się leja depresyjnego, czyli obniżenie się poziomu wód gruntowych, a co za tym idzie – w studniach, kopalnia przeprowadziła (wspólnie z gminą Kramsk) wodociągowanie miejscowości Brzózki, Strumyk i Rysiny. By odkrywka mogła funkcjonować, trzeba do niej doprowadzić energię i oczywistym jest, że nie wystarczy gniazdko, do jakiego podłączamy żelazko. Zasilana jest przez dwie linie energetyczne 30 kV ze stacji głównej w Lubstowie, zakończone stacjami redukcyjnymi 30/6 kV na Drzewcach. Przeprowadzono też rozbudowę dyspozytorni Lubstów (która służy również Tomisławicom) i wybudowano łącza radiowe oraz światłowodowe. Do Lubstowa również pociągnięto jednotorową linię kolejową, skąd dalej, do elektrowni Konin i Pątnów, węgiel wędruje tak zwaną trasą lubstowską. Jej budowniczy natknęli się na niespodziewaną przeszkodę w postaci luźnych, niestabilnych gruntów (tak zwanych gytii), na których nie można było pobudować torów. Na długości ponad stu metrów wpuszczono w ziemię żelbetowe pale o długości do 23 metrów, na których dopiero można było posadowić betonową płytę mostową. Na zbrojenie betonu zużyto 90 ton stali.

strona 1 z 2
strona 1/2
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole