Skocz do zawartości
LM.plWiadomościKonin: Platforma wykiwała opozycję, ale utrudniła porozumienie

Konin: Platforma wykiwała opozycję, ale utrudniła porozumienie

KONIN JEST NASZ

Dodano:
Konin: Platforma wykiwała opozycję, ale utrudniła porozumienie

Rezygnacja z odwołania przewodniczącego i pozwolenie, by Wiesław Steinke sam ustąpił ze swojej funkcji, było pierwszym zwycięstwem konińskiej Platformy na poniedziałkowej sesji Rady Miasta. Drugim było niedopuszczenie do wyboru kogoś z opozycji na jego miejsce.

Rządzący Koninem zrealizowali w ten sposób plan maksimum, bo doskonale wiedzieli, że skoro wniosek o odwołanie ich przewodniczącego złożyło dwunastu radnych, na zachowanie go na tym stanowisku nie ma już szans. Może się wydawać, że okiwali w ten sposób opozycję, ale nie wiadomo, czy to nie będzie zwycięstwo pyrrusowe, to znaczy takie, które przybliży ich do klęski.

Nie da się zrozumieć tego, co wydarzyło się w konińskim ratuszu w poniedziałek, bez przypomnienia wszystkich faktów. Po przekazaniu prowadzenia obrad wiceprzewodniczącemu Tadeuszowi Wojdyńskiemu, Wiesław Steinke ogłosił w emocjonalnym wystąpieniu, że składa rezygnację  z funkcji przewodniczącego i poprosił zebranych o jej przyjęcie, choć jednocześnie poinformował, że ona będzie skuteczna bez względu na stanowisko Rady („Ja bardzo grzecznie proszę, ponieważ tak czy inaczej moja rezygnacja jest skuteczna”). Tutaj po raz pierwszy minął się z prawdą, bo Rada mogła równie dobrze przystąpić do głosowania nad jego odwołaniem, nie oglądając się na złożone przezeń pismo.

Zresztą radny Zenon Chojnacki chciał nawet zapytać radcę prawnego o opinię w tej sprawie, bo – jak zauważył - ustawa o samorządzie stanowi, że nie można zmieniać porządku obrad bez zgody wnioskodawców zwołania nadzwyczajnej sesji. Jego wątpliwość była uzasadniona, bo dokładnie tak właśnie stanowi punkt czwarty w dwudziestym artykule rzeczonej ustawy. Na ową wątpliwość nie miał mu jednak kto odpowiedzieć, ponieważ radcy prawnego na sali dziwnym trafem nie było. Ale o tym za chwilę.

W rezultacie większość rady, poruszona dramatycznymi tonami w głosie przewodniczącego, jednomyślnie zgodziła się na jego ustąpienie. Po czym Tadeusz Wojdyński ogłosił, że jego następca nie może być wybrany na tej samej sesji i pospiesznie ją zamknął. I tu dochodzimy do najbardziej prawdopodobnej przyczyny nieobecności radcy prawnego, który pojawił się na sali obrad dopiero na ich zakończenie. Prowadzący powołał się bowiem na punkt jedenasty statutu Miasta Konina, który stanowi, że „w przypadku odwołania lub rezygnacji z funkcji (...) przewodniczącego Rady (...) przed upływem kadencji, Rada na swojej najbliższej sesji dokonuje wyboru na wakujące stanowisko”. I przepisu tego radca prawny nie mógł inaczej zinterpretować, niż w ten sposób, że nowego przewodniczącego należy wybrać jak najszybciej, a więc na „najbliższej sesji”, którą równie dobrze mogła być ta sama  sesja, na której Wiesław Steinke złożył rezygnację.

strona 1 z 2
strona 1/2
Konin: Platforma wykiwała opozycję, ale utrudniła porozumienie
Konin: Platforma wykiwała opozycję, ale utrudniła porozumienie
Konin: Platforma wykiwała opozycję, ale utrudniła porozumienie
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole