Skocz do zawartości
LM.plWiadomościOstateczny upadek kabaretu nastąpił podczas... Derbów w Koninie

Ostateczny upadek kabaretu nastąpił podczas... Derbów w Koninie

KONIŃSKIE WSPOMNIENIA

Dodano:
Ostateczny upadek kabaretu nastąpił podczas... Derbów w Koninie
Konin jest Nasz

Sierpień to czas derbów kabaretowo-estradowych, co jest dobrą okazją do przypomnienia, że nie wszystkim kojarzą się one tylko pozytywnie. Na przykład Piotr Fronczewski, znany z wielu ról teatralnych ale najbardziej chyba z telewizyjnego Kabaretu Olgi Lipińskiej, ujawnił we wspomnieniowej rozmowie-rzece z Marcinem Mastalerzem („Ja Fronczewski”), że konińskie Derby kojarzą mu się z... końcem kabaretu.

A opisał to zjawisko następująco:

„W drugiej połowie lat osiemdziesiątych z kilkoma kolegami brałem udział w imprezie pod tytułem Derby kabaretowe w Koninie. Wielki amfiteatr. Masa ludzi. I tam byłem świadkiem wydarzenia, które mną wstrząsnęło. Wyszedł na scenę Jurek Dobrowolski, mistrz gatunku, inteligentny, błyskotliwy, zabawny do bólu. To musiało być niedługo przed jego przedwczesną śmiercią (Jerzy Dobrowolski zmarł 17 lipca 1987 - dop. RO). Jurek wystąpił z fenomenalnym monologiem, to się bodaj nazywało Flecik, zresztą mniejsza z tym. Świetny tekst, pełen subtelnego dowcipu. Ale publika nie pozwoliła mu nawet dojść do końca skeczu. Wygwizdali go, bo ten jego monolog był zbyt mądry. Nie dość przaśny. Nic tam o dupie i pierdzeniu nie było, żadnej czytelnej do bólu aluzji seksualnej.

Te gwizdy mną wstrząsnęły. Do dziś boleśnie wwiercają mi się w mózgownicę. To było straszne. (...) Od tamtej pory w przedsięwzięcia kabaretowe nie angażuję się z zasady. Widocznie minął już dobry czas dla tej formy sztuki. Umarło w publiczności zapotrzebowanie na bliski mi rodzaj poczucia humoru. Ludziom potrzeba dziś czegoś innego. Czegoś, co mnie już zupełnie nie interesuje”.

Proszę wybaczyć ten przydługi cytat, ale potrzebny mi jest do zobrazowania tezy, że amfiteatr to obiekt z założenia, choćby poprzez rozmiary widowni, przeznaczony dla rozrywki masowej, dla widza przychodzącego tam przede wszystkim po nieskomplikowaną zabawę, która pomoże mu zapomnieć o trudach codzienności. W czym zresztą nie ma niczego złego. I taka też oferta musi w amfiteatrze dominować, żeby ponad trzy tysiące ludzi zechciało regularnie wydawać tam niemałe pieniądze w czasach, kiedy taką samą a często i lepszą ofertę mają za darmo w telewizji lub Internecie.

strona 1 z 2
strona 1/2
Ostateczny upadek kabaretu nastąpił podczas... Derbów w Koninie
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole