Skocz do zawartości
LM.plWiadomościWybierają krótszą drogę, a nie nową ścieżkę. Czy to legalne?

Wybierają krótszą drogę, a nie nową ścieżkę. Czy to legalne?

Dodano: , Żródło: LM.pl
Wybierają krótszą drogę, a nie nową ścieżkę. Czy to legalne?
komunikacja

Niedługo miną dwa miesiące, od kiedy istnieje droga dla pieszych i rowerów wzdłuż ul. Kleczewskiej w Koninie. Niestety korzysta z niej niewielu rowerzystów. Większość wybiera przejazd po drugiej stronie jezdni, chodnikiem przy blokach.

Dróg rowerowych w mieście przybywa, ale ciągle jest ich za mało. Te, które powstają nie do końca spełniają oczekiwania miłośników jednośladów. Tak jest na ul. Kleczewskiej. Nowa droga dla pieszych i rowerów powstała na odcinku od ronda Miast Partnerskich do skrzyżowania Spółdzielców – Kleczewska – Aleje 1 Maja. Niestety tylko po jednej stronie, na dodatek nie po tej, która wydawałaby się być naturalnym ciągiem komunikacyjnym prowadzącym od wiaduktu Pokoju (byłego Briańskiego) w stronę starego Konina.

- Ta droga nie jest zła, natomiast spełnia swoją rolę dla pewnych kierunków, nie dla wszystkich – mówi Bartłomiej Kózka z Rowerowego Konina. - Ta nowa droga jest dobra dla osób jadących ze starówki, którzy skręcają w ul. Spółdzielców i jadą na Chorzeń lub w drugą stronę. W przypadku dużej części cyklistów poruszających się między Zatorzem, Międzylesiem, a starym Koninem ta droga nie stanowi ułatwienia. Żeby przejechać z Zatorza, używając infrastruktury dla rowerów, trzeba jechać wschodnią stroną wiaduktu Pokoju, następnie przejechać na drugą stronę przez dwie jezdnie ul. Kleczewskiej i dwa prawoskręty, gdzie wszędzie mamy sygnalizację świetlną, która nie jest ze sobą zsynchronizowana. Następnie przejechać przez kolejne dwie jezdnie tym razem ul. Spółdzielców i dwa kolejne prawoskręty, żeby dostać się do nowej drogi rowerowej i przejechać nią 400 metrów, żeby wrócić z powrotem na stronę, z której zaczęliśmy. To jest zupełnie nieergonomiczne – dodaje.

W związku z tym rowerzyści wybierają przejazd przy blokach. Chodnik, który służy też jako parking samochodowy dla okolicznych mieszkańców jest dość wąski. Przejazd rowerzystów tą drogą nie należy do najbezpieczniejszych, zarówno dla cyklistów jak i pieszych. Zdarza się, że pomiędzy parkującymi i rowerzystami dochodzi do ostrej wymiany zdań.

– Wysiadając z samochodu trzeba uważać, żeby na drzwiach nie zatrzymał się rowerzysta. Kilka razy powiedziałam, że ścieżka jest po drugiej stronie ulicy, to raz pokazano mi środkowy palec – mówi pani Alicja.

Bartłomiej Kózka przyznaje, że przejazd tą stroną ul. Kleczewskiej nie jest zgodny z obowiązującym prawem.

- To jest chodnik i jak sama nazwa wskazuje po nim się chodzi. Nie jest to jezdnik, czyli rowerzyści zgodnie z przepisami nie mają prawa tutaj jeździć, chyba że prowadzą rower, bo wtedy są pieszymi – tłumaczy Bartłomiej Kózka. - Zasadą ogólną jaką się ludzie kierują jest wyszukiwanie najprostszych rozwiązań, nawet jeżeli one są nielegalne. Uważamy, że droga która powstała jest potrzebna, ale naszym zdaniem drogi dla rowerów powinny powstawać po obu stronach jezdni. Wtedy nie pojawia się problem rowerzystów, którzy jadą nielegalnie i stwarzają zagrożenie – dodaje.

Rowerowy Konin na etapie projektowania drogi, zwracał na to uwagę. Niestety nie zostało to uwzględnione przez Zarząd Dróg Miejskich.

- Wiedząc o tej sytuacji, że powstanie tej drogi dla rowerów tylko z jednej strony stanowi pewną ułomność w ruchu rowerowym na tej ulicy, wysłaliśmy na początku czerwca wniosek o to, żeby zmienić  trochę organizację ruchu na wiadukcie Pokoju – mówi Bartłomiej Kózka.

Aktualnie wschodnią nitką wiaduktu mogą tylko jeździć rowerzyści, a piesi powinni poruszać się po stronie zachodniej.

- Zawnioskowaliśmy, żeby z jednej i drugiej strony możliwy był ruch pieszych i rowerzystów. Wtedy wyeliminujemy konieczność przekraczania skrzyżowania. Trzeba byłoby wykonać przejazd dla rowerzystów przy rondzie Kaczyńskich. To trochę mogłoby poprawić sytuację – podkreśla Kózka.

Rowerowy Konin do dzisiaj nie otrzymał odpowiedzi z Zarządu Dróg Miejskich. Jak udało nam się dowiedzieć, sprawa jest w toku.

- ZDM sprawdza co jest możliwe do zrobienia. Drogowcy muszą mieć opinię policji pod względem bezpieczeństwa w organizacji ruchu – informuje Aneta Wanjas z konińskiego magistratu.

Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole