Skocz do zawartości
LM.plWiadomościZaniedbania władz widoczne są w... KBO. I dlatego należy go zlikwidować?

Zaniedbania władz widoczne są w... KBO. I dlatego należy go zlikwidować?

KONIN JEST NASZ

Dodano:
Zaniedbania władz widoczne są w... KBO. I dlatego należy go zlikwidować?
Konin jest Nasz

Po propozycji bojkotu budżetu obywatelskiego, o czym pisałem dwa tygodnie temu („Bojkot budżetu obywatelskiego? Autor bloga „Konin. Mam prawo wiedzieć” ma dość”), Krzysztof Pietruszewski poszedł na całość i tym razem zgłosił pomysł... wycofania się miasta z organizacji kolejnej edycji KBO!

Skąd taki radykalizm konińskiego watchdoga, znanego z niezłomnej walki z urzędniczym sobiepaństwem i głupotą i bardzo za tę działalność cenionego?

„Zgodnie z przewidywaniami większość zwycięskich wniosków to projekty dotyczące zadań realizowanych przez miasto i jego instytucje. Trzy projekty zrealizuje schronisko dla zwierząt, trzy biblioteka, dwa PGKiM” - napisał i dodał do tej wyliczanki jeszcze jedno przedszkole i dwie szkoły. I przypomniał, że liczba biorących udział w głosowaniu na projekty KBO z roku na rok spada.

Autor bloga „Konin. Mam prawo wiedzieć” znów wywołał burzliwą dyskusję na poruszony temat, co bez wątpienia jest wartością jego tekstu. Ale choć większość jej uczestników zgodziła się z nim, że KBO ma wiele wad, to uznali jednocześnie, że „nie należy wylewać dziecka z kąpielą”.

Najlepiej to ilustruje wypowiedź Bartłomieja Kózki: „Problem łatania dziury budżetowej przy pomocy budżetu obywatelskiego oczywiście istnieje i należy go rozwiązać, ale nie poprzez likwidację KBO, a jego naprawę - właśnie po to, żeby wnioski takie jak mój (drogi dla rowerzystów na Alejach 1 Maja - dop. RO) miały szansę na realizację. Zatem KBO - tak, wypaczenia - nie”.

Poparła go Miłka Stępień: „Tak naprawdę to KBO wymaga albo właśnie likwidacji, albo głębokiej rewizji całości, nie tylko komisji weryfikacyjnej, ale przede wszystkim regulaminu”.

Również opowiadający się przeciwko likwidacji KBO Tomasz Kuśmirek trafił w sedno, pisząc, że zaangażowanie w opracowywanie i popularyzację projektów „może wręcz kreować obywatelskie społeczeństwo Konina. Tego w Koninie brakuje, ludzi z pasją, chętnych do działania i pociągnięcia za sobą innych”. Dodał też, że „wszyscy chyba widzą, jak kulawy jest system weryfikacji projektów, jak małe jest zaangażowanie mieszkańców. Znamy problem, to poszukajmy rozwiązania. Wiem, władza nie chce rozmawiać na tematy dla siebie niewygodne, ale ja wierzę, że Konin i Koninianie się wreszcie przebudzą”.

I ja się z oponentami Krzysztofa Pietruszewskiego zgadzam. Bo jeśli zrezygnujemy z Konińskiego Budżetu Obywatelskiego, zrobimy to, o co obecnej (i każdej innej władzy) tak naprawdę chodzi. Bo przecież projekty instytucji miejskich zdejmują z głowy prezydentów przynajmniej część zmartwienia o finansowanie zadań, na które i tak musieliby wydać pieniądze.

Wyjaśnił to zresztą sam autor bloga „Konin. Mam prawo wiedzieć” na przykładzie schroniska dla bezdomnych zwierząt. 

strona 1 z 2
strona 1/2
Zaniedbania władz widoczne są w... KBO. I dlatego należy go zlikwidować?
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole