Skocz do zawartości
LM.plWiadomościZnikający bazar. Broni się tylko "spożywka"

Znikający bazar. Broni się tylko "spożywka"

Dodano: , Aktualizacja:
Znikający bazar. Broni się tylko "spożywka"
Rozmowa

Czy bazar znika? Jak wygląda handel w czasach inflacji? Kupcy, zwłaszcza z branży odzieżowej, twierdzą, że jest tragicznie. Broni się tylko „spożywka”. O życie na miejskim targowisku w Koninie zapytaliśmy kierownika Henryka Haśkiewicza, od trzydziestu lat w tym miejscu pracy.

- Jak obecnie wygląda sytuacja targowiska?  

- Jest ustabilizowana. Parę pawilonów ubyło na początku pandemii, jak ludzie bali się wyjść z domu. Potem jednak mieliśmy wielu klientów, bo woleli robić zakupy w otwartej przestrzeni. Obecnie mamy 284 pawilony, 21 straganów warzywnych i 28 stołów handlowych. W tym momencie 81 pustych pawilonów. Na stołach, gdzie obowiązuje dzienna opłata, handel odbywa się do pierwszych mrozów.

- Czy tych pustych to nie za dużo?

- Liczba pustych pawilonów wydaje się być może duża, ale zważywszy, że jest dwieście wynajętych to, jak na miejskie targowisko, nie jest tak źle. Może mogłoby być tych pawilonów mniej, ale większych, wtedy ta sytuacja byłaby inna. Jesteśmy w kontakcie z targowiskami z innych miast i zadajemy sobie te same pytania. Wszędzie jest podobnie. Handel nie kwitnie. Są jednak klienci, którzy potrzebują tego na zewnątrz, zwłaszcza starsi ludzie, którzy lubią tutaj przyjść, porozmawiać, sprawdzić ceny i kupić. Dlatego targowisko jest i będzie. Jedni rezygnują, drudzy wynajmują. Sporo jest młodych ludzi, którzy otrzymują dotacje na rozpoczęcie działalności gospodarczej i zaczynają właśnie od targowiska. Niektórzy szukają później innej lokalizacji, a inni zostają.   

- Jak zachęcić kupców by korzystali z targowiska?

- Od maja do listopada mieliśmy promocję na nowo wynajmowane pawilony. Przez trzy miesiące płacono po 100 złotych. Kolejne cztery po 220, gdy normalna stawka to 425 złotych za miesiąc. Udało się wynająć blisko trzydzieści pawilonów. Odniosło skutek. A grudzień, jeśli chodzi o targowisko, jest najlepszym miesiącem w roku.

- Czy tego typu handel przechodzi powoli do lamusa?

- Czasy największego rozkwitu, chociażby wtedy, gdy targowisko w obecnej formie powstało, czyli w 2003, minęły. Handel szedł wtedy najlepiej, jak można było sobie wyobrazić. Wszystkie pawilony były wynajęte, a jak ktoś z powodów losowych zwalniał to od razu byli chętni. Potem to się zmieniło. Co jeden market więcej, tym mniej klientów na bazarze. A teraz, gdy ceny rosną i trzeba będzie wydać na prąd, gaz i opał to niestety, ale na coś innego zabraknie. I to każdemu z nas.

- Dziękuję za rozmowę.

Anna Pilarska

Znikający bazar. Broni się tylko
Znikający bazar. Broni się tylko
Znikający bazar. Broni się tylko
Potwierdzenie
Proszę zaznaczyć powyższe pole